List otwarty sędziego Gąciarka do dr hab. prof. UŁa Małgorzaty Manowskiej

3 listopada 2022 r.

Sz.P. Dr hab. prof. UŁa Małgorzata Manowska

Szanowna Pani Profesor!

Piszę do Pani, bo nie mogę przejść do porządku dziennego nad kolejnym już Pani wystąpieniem publicznym,(ostatni wywiad dla dziennika Rzeczpospolita) w którym zdaje się Pani szczerze nie rozumieć w jakiej sytuacji Anno Domini 2022 znajdują się sądy, sędziowie, prawo obywateli do sądu i w ogóle nasz kraj. 

Na wstępie uporządkujmy kilka kwestii zasadniczych:

  1. Jeśli zna Pani uchwałę Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego przedstawiającą m.in. Pani kandydaturę na stanowisko Pierwszego Prezesa SN, to uprzejmie proszę podzielić się tą wiedzą. Jako samodzielny pracownik naukowy i sędzia sądów powszechnych z długoletnim stażem doskonale Pani wie, że “wybranie”, to nie to samo, co “przedstawienie”, a Przewodniczący Zgromadzenia, to nie to samo co Zgromadzenie. Co więcej, nie może nie zdawać sobie sprawy, że tryb wyłaniania kandydatów na urząd I Prezesa SN zawarty w art. 13 ustawy o SN nie daje się pogodzić z art. 183 ust. 3 Konstytucji. 
  2. Czy zna Pani jakieś przejawy wypełnienia przez obecną KRS (pracującą w składzie ukształtowanym nowelą z 08.12.2017 roku) jej konstytucyjnych obowiązków obrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów - poza konsekwentnym bronieniem własnej nielegalnej egzystencji i własnych niezgodnych z prawem uchwał o przedstawianiu kandydatów Prezydentowi ? 
  3. Czy potrafi Pani wskazać choć jeden dający się obronić argument, za tym, że politycy mogli przerwać kadencję legalnej  Krajowej Rady Sądownictwa I wybrać politycznie bliskich sobie sędziów do KRS ? Poza argumentem, że Sejm może wszystko. Jak już wiemy, nie może wszystkiego.

Powiem wprost: z osobami takimi jak Pani na stanowisku Pierwszego Prezesa SN i pani Dagmara Pawełczyk-Woicka na stanowisku przewodniczącej KRS, nie przywrócimy praworządności i należytej pozycji Trzeciej Władzy. Piszę to otwarcie, bo przecież to Pani osobiście odpowiada za niewykonanie orzeczeń TSUE i umożliwienie osobom (bo przecież nie sędziom) z izby dyscyplinarnej, dalszej pracy i podejmowania kolejnych bezprawnych decyzji (bo przecież nie orzeczeń) wobec sędziów. 

Nie wiem, dlaczego dokonała Pani takich a nie innych wyborów życiowych w sferze zawodowej. Dlaczego mimo długiego stażu w sądach powszechnych nie potrafi Pani dziś ( a może nie chce?) widzieć trwającego od 2017 zamachu polityków na niezależność sądów i niezawisłość sędziów. 

Mam jedynie swoje przypuszczenia w tej kwestii, którymi podzielę się z Panią.

Była pani wiceministrem sprawiedliwości, gdy funkcję tę pierwszy raz w latach 2005-2007 pełnił Zbigniew Ziobro.  Tu trzeba chyba szukać przyczyny, dla której dziś jest Pani po stronie polityków niszczących Wymiar Sprawiedliwości, a nie po stronie sędziów i obywateli broniących naszego prawa do legalnego, niezależnego sądu z niezawisłymi, legalnie powołanymi sędziami.  Dlaczego?

Bo po pierwsze, żaden sędzia choćby przez miesiąc, nie powinien pracować w ministerstwie sprawiedliwości.  

Bo po drugie, pełnienie funkcji wiceministra, czyli de facto politycznego pomocnika ministra, jest nie do pogodzenia ze statusem i rolą sędziego.

I wreszcie po trzecie, bycie wiceministrem u Zbigniewa Ziobry, mówi o Pani znacznie więcej niż się Pani wydaje. Widać Pani nie przeszkadzało i nie przeszkadza to jak Zbigniew Ziobro mówi o sądach i sędziach i jaką ma wizję ich działania w Państwie. 

Nie jestem niczyim doradcą zawodowym, ale Sąd Najwyższy, a już zwłaszcza urząd I Prezesa SN nie jest dla Pani. Nie każdy sędzia sądów powszechnych i pracownik naukowy może i powinien być sędzią SN i jego prezesem. 

Tych 30 sędziów SN odmawiających udziału w bezprawiu, dało piękny przykład odwagi i odpowiedzialności. Należy im się za to szacunek. Ich postawa daje nadzieję na wytrwanie sędziów w oporze przeciwko niszczeniu podstaw praworządności.  A Pani? Pani, po raz kolejny pokazuje, że niezależnie od wadliwości swego powołania i na urząd sędziego SN i na funkcję I Prezesa SN, nie powinna nigdy trafić do SN. 

P.S W razie podejmowania wobec mnie jakichkolwiek dalszych kroków w związku z moim listem do Pani, proszę pamiętać, że nazywam się Piotr Gąciarek, a nie Piotr G. 

PS. II List ten traktuję jako otwarty, bo dotyczący Pani działalności publicznej i publicznych wypowiedzi. 

Z poważaniem 

Piotr Gąciarek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, członek SSP “Iustitia”, bezprawnie pozbawiony możliwości wykonywania pracy w dniu 24.11.2021 przed podających się za sędziów SN pracowników izby dyscyplinarnej Jacka Wygodę i Konrada Wytrykowskiego oraz współdziałającego z nimi ławnika Jacka Karola Leśniewskiego.

Piotr Gąciarek
sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie