Przemysław i Beata

28 października 2020 r.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/przemyslaw-radzik-chce-awansowac-o-dwa-szczeble-w-gore-opinia-wizytatora/htt10ty,79cfc278

Zastępca Radzik, jak zawsze, nie zawiódł. Ostatnimi tygodniami mniej było słychać o gorliwym mistrzu dyscypliny. Teraz już wszystko jasne. Przemysław W. Radzik chwilowo zwolnił, skupiając się na rozwoju swej zawrotnej (nie bójmy się tego słowa) kariery. Każdy ma jakieś marzenia. Nie można się zatem dziwić, że sędziemu zastępcy zamarzyło się zostać sędzią wyższej instancji. Sędzia z Krosna Odrzańskiego był łaskaw pominąć w swych staraniach szczebel sądu okręgowego, mierząc od razu śmiało w Sąd Apelacyjny w Warszawie.

I to mi się podoba! Serio. Cóż za ekscytująca perspektywa! (bo przecież także moje orzeczenia już niedługo sędzia Przemysław będzie sprawdzał i korygował)

Wymierzam za niską karę, apelacyjny nadzorca daje wytyk.

Dokonuję wykładni prawa nieznanej sędziemu Przemysławowi, postępowanie wyjaśniające.

Uniewinniam w sprawie, gdzie zrobić tego nie wolno mi było, zarzuty dyscyplinarne.

Uchylam areszt wobec takiego co go pan Zbyszek już skazał, zawiadomienie do prokuratury i wniosek o uchylenie immunitetu.

Kwestionuję status nominata desygnowanego przez neokrs, zastępca Radzik z policją dokonuje zatrzymania na sali rozpraw, na gorącym uczynku.

Ależ się będzie działo! Żeby tylko koledzy pana Przemka doktorzy Mitera i Drajewicz stanęli na wysokości zadania i zagłosowali jak trzeba!

Co ja zresztą mówię. Pomyślmy choć przez chwilę, ileż to sędzia zastępca w życiu nasądził się spraw o zabójstwa, o pobicie ze skutkiem śmiertelnym! Ileż spraw wieloosobowych grup przestępczych! A ile on się nasłuchał świadka koronnego! Naprawdę jest o czym mówić. Wszyscy skorzystamy na apelacyjnej przygodzie ambitnego Przemysława.

Ale to nie koniec elektryzujących wiadomości z gremium podającego się za KRS. Oto bowiem już niedługo możemy mieć w Sądzie Okręgowym w Warszawie nową koleżankę. Sędzia Beata Adamczyk-Łabuda z Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy po krótkim (nieudanym niestety) epizodzie na delegacji w SA w Warszawie zapragnęła awansu do sądu okręgowego. To nie będzie zwykła koleżanka. Pani sędzia Adamczyk-Łabuda przez ostatnie dwa lata ciężko pracowała w biurze neo krs. Nie parzyła jednakże kawy rzecznikowi Miterze ani nie pisała konspektów przewodniczącemu Mazurowi. Pani sędzia Beata zajmowała się „obsługą administracyjną rzecznika dyscyplinarnego”. Cóż, ktoś musiał szykować rzecznikowi Schabowi i jego pomocnikom materiały na Tuleyę, Juszczyszyna czy Żurka. Gratulować nie potrafię, dziwić się nie przestaję. Więc tak też można?

Po ciężkiej pracy w umacnianiu politycznej kontroli nad sądami i sędziami należy się nagroda.

Specjalnie dla sędziego zastępcy i sędzi od obsługi.

W zasadzie piosenka jest o ambitnej kobiecie, ale czyż słowa:

Bo ja mam w sobie coś takiego,

Co nie daje spać kolegom.

nie pasują zarówno do sędzi Beaty jak i do sędziego Przemysława? Mam na myśli oczywiście poruszenie wśród ich przyszłych kolegów i koleżanek. Nie jeden i nie jedna, długo się będą w nocy zastanawiać, czy aby nie powiedzieli dwóch słów za dużo.

Okiem Sędziego
Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem
Przejdź do oryginalnej publikacji