Standardy profesora Majchrowskiego

14 sierpnia 2020 r.

https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/konflikt-miedzy-sedziami-w-izbie-dyscyplinarnej-sn,502339.html

Na pozór dobra wiadomość. Oto w izbie dyscyplinarnej nie tylko dochodzi do publicznie ujawnianych niesnasek, ale ujawnił się jeden sprawiedliwy, co na manipulacje składami i inne niegodziwości przyzwolenia swego dać nie chce.

Ech, chciałby się przyklasnąć i zakrzyknąć: Brawo panie profesorze, tak trzymać!

Pan profesor taki dzielny, taki pryncypialny i taki odważny.

Samemu prezesowi izby się przeciwstawił. Sam jeden. Już mi się ręce składały do oklasków, ale jednak coś mnie powstrzymało.

Pan profesor Jan Majchrowski jakby zapomniał o kilku drobiazgach;

  1. O tym, że on sam i wszyscy pozostali z izby dyscyplinarnej są nielegalnie powołani na swe stanowiska przez organ podający się za Krajową Radę Sądownictwa
  2. O tym, że startował w nieuczciwym konkursie, w którym jego uczestników pozbawiono prawa do poddania uchwały neokrs realnej, a nie pozornej kontroli sądowej
  3. O tym że izba w której zasiada, została obsadzona z klucza politycznego, a nie merytorycznego
  4. O tym, że polska Konstytucja nie przewiduje na czas pokoju ustanawiania sądów specjalnych, a właśnie taki quasi sądem jest izba dyscyplinarna (chyba, że uznamy, że trwa stan wojny wypowiedzianej przez rządzących polityków sądom i sędziom)
  5. O tym, że TSUE nakazał jemu samemu, jego koleżance M. Bednarek i jego 11 kolegom powstrzymanie się od orzekania.

Trudno chwalić podejrzanie wyglądające manipulacje składami dr hab. Tomasza Przesławskiego, ale jeszcze trudniej podziwiać prof. Majchrowskiego. Choć odnotować należy, że zmierzył się z problemem iście tragicznym w klasycznym rozumieniu tego terminu: eks. prokruator Duś kontra eks. mecenas Tomczyński. Który bardziej się nie nadaje na zajmowane stanowisko? Na szczęście nie muszę jak prof. Majchrowski rozstrzygać tego skądinąd ciekawego zagadnienia.

Cóż, zawsze można się czepiać tego, że sprawcy napadu na bank nie zapłacili za parkowanie w parkomacie, ale czy naprawdę o to chodzi?

Prezes izby dyscyplinarnej naruszył zasady bezstronności i jest to równie oczywiste jak przekroczenie dozwolonej prędkości przez rowerzystę z filmu poniżej. Tyle tylko, że tak jak na drogach nie chodzi o karanie rowerzystów, lecz ograniczenie prędkości samochodów, tak w organie zatrudniającym prof. Majchrowskiego nie tyle chodzi o manipulacje składami, czy inne uchybienia w procedowaniu, lecz o to, że gremium to w całości jest nielegalne i prowadzi działalność szkodliwą dla naszego Państwa.

Okiem Sędziego
Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem
Przejdź do oryginalnej publikacji