Zdziwiony sędzia apelacyjny

7 stycznia 2021 r.

https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26657368,65-lat-i-koniec-sedzia-chce-skarzyc-decyzje-krs-ktora-nie.html

Zacznijmy od sprawy oczywistej. Nie ma żadnych racjonalnych powodów aby sędzia, któremu zdrowie i siły umożliwiają wykonywanie obowiązków, nie mógł pełnić swojej służby po ukończeniu 65 lat. Jeszcze niedawno, wystarczyło, by sędzia złożył stosowne oświadczenie i przedłożył odpowiednie zaświadczenie od lekarza. Dziś organ podający się za KRS, arbitralnie w oparciu o subiektywne, a tak naprawdę polityczne kryteria, decyduje o dalszych losach zawodowych sędziów, którzy skończyli 65 lat.

Nie mam żadnych podstaw dla kwestionowania doświadczenia, dorobku i kwalifikacji sędziego Sądu Apelacyjnego w Lublinie Cezarego Wójcika.

Bycie dobrym merytorycznie, doświadczonym sędzią nie wyklucza niestety prezentowania takiej postawy wobec tego co się dzieje z Wymiarem Sprawiedliwości, która w najlepszym razie może być uznana za naiwność, a w najgorszym za konformizm połączony z brakiem odwagi do jasnego zajęcia stanowiska.

„Przez ostatnie lata sędzia stał trochę z boku. Nie angażował się w działalność choćby sędziowskich stowarzyszeń, nie wypowiadał się publicznie.”

Panie sędzio Wójcik, gdyby Pan i wiele Pana koleżanek i kolegów z sądów z całej Polski nie stało z boku w ciągu ostatnich lat, gdyby angażowało się w działania i inicjatywy w obronie Wymiaru Sprawiedliwości, gdyby zamiast milczeć, jasno, twardo i odważnie zabierało głoś wtedy gdy sądy i sędziowie są atakowani, to może dziś ludzie tacy jak prezes Maciej Nawacki z Olsztyna, jak szkolna koleżanka ministra Ziobry Dagmara Pawełczyk-Woicka czy człowiek-orkiestra Dariusz Drajewicz nie decydowaliby w taki skandaliczny sposób o Pana dalszej karierze zawodowej.

Ale jeżeli popatrzymy na bieżącą rzeczywistość, na to, co wyprawia się z sędziami, teraz zmieniam zdanie. Jednak trzeba się wypowiadać, ponieważ nie możemy dopuścić do zawłaszczenia wymiaru sprawiedliwości przez osoby, które się do tego wymiaru sprawiedliwości nie nadają” – mówi pan sędzia Cezary Wójcik. Cóż, wypada mi tylko poprzeć Pana stanowisko. I zachęcić do otwartego i odważnego wyrażania swojego zdania, nie tylko w sprawach, które dotyczą Pana osobistej drogi zawodowej.

A pragnącego zachować anonimowość sędziego z wieloletnim dorobkiem (z ostatniego akapitu) i wielu mu podobnych, zachęcam do odwagi, to naprawdę daje siłę i godność.

W czasie, gdy politycy rządzący chcą uczynić z sądów i sędziów karzące ramię partii co akurat teraz są u władzy, nie wypada udawać że się nie wie i nie rozumie, co się dzieje.

Prokurator z procesu pechowego eks-pilota Teda Strikera mógł naprawdę nie orientować się w składzie załogi samolotu bombowego, ale sędzia nie może jak dziecko twierdzić, że jeśli idzie o neokrs, izbę dyscyplinarną, ministra Ziobrę, WSW PK i rzeczników dyscyplinarnych, to on nie wie, nie rozumie, nie czytał, nie oglądał, a w ogóle to ma dużo pracy.

Okiem Sędziego
Głos przedstawiciela III władzy, sędziego praktyka z kilkunastoletnim doświadczeniem
Przejdź do oryginalnej publikacji