Trochę historii KRS
To nie są moje słowa. To cytaty przedstawiające pogląd jednego z moich znajomych, zaprezentowany w 2019 r. Pogląd słuszny, z którym zgadzam się w całej rozciągłości. Szkoda, że autor nie wytrwał w tym poglądzie, dziś bowiem prezentuje całkowicie odmienne stanowisko. Mniejsza jednak z tym, nie o nim bowiem ma być w dalszej części. Przytoczyłem te słowa wyłącznie dlatego, że stanowią one zgrabnie ujętą kwintesencję słusznej oceny tych wszystkich działań władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej oraz grupy sędziów, które doprowadziły do destrukcji wymiaru sprawiedliwości i erozji państwa prawa.
Dziś mamy szansę postawić pierwsze kroki na drodze do naprawy.
Trójpodziału władzy, prawa, Państwa.
Jak wiemy, w dniu 29 stycznia 2026 r. Parlament zakończył prace nad pakietem trzech ustaw praworządnościowych, w tym ustawy o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy - Kodeks wyborczy. Dziś [16.02.2026 r.] nie można stwierdzić, jaki będzie los tych ustaw, choć oczywiście możemy się tego domyślać. Nie o tym jednak chciałem napisać.
Z ogromną satysfakcją odnotowałem stanowisko 10-ciu Prezesów Sądów Apelacyjnych zapowiadające działania sędziów zmierzające do wyłonienia kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa, którzy będą faktycznymi przedstawicielami sędziów, wybranymi w powszechnych wyborach spośród wszystkich sędziów.
Oczywiście stanowisko to wychodzi z założenia, że przepis art. 187 ust. 1 pkt 2 Konstytucji RP daje wyłącznie sędziom prawo do wyłonienia 15-stu sędziowskich członków pełnego 25-osobowego składu Rady. Podobnie jak pkt 3 przyznaje Sejmowi i Senatowi tylko prawo wyboru odpowiednio 4 posłów i 2 senatorów. Faktycznie redakcja przepisu art. 187 ust. 1 pkt 2 jest „zbyt zwięzła”, jak ongiś słusznie wskazywał cytowany przeze mnie znajomy. Jednak normę prawną każdy prawnik buduje w kontekście systemowym, celowościowym, historycznym… Nie chodzi tu bynajmniej o ryzyko przyjęcia jakiejś karkołomnej interpretacji stwarzającej ryzyko powierzenia wyboru członków KRS Prezesowi NBP lub Prezesowi NIK. Chodzi o znacznie poważniejsze ryzyko. O ryzyko dokonania wyboru przeważającej części Krajowej Rady Sądownictwa przez aktualną polityczną większość parlamentarną, która postanowi tak wymodelować wymiar sprawiedliwości, by sędziami uczynić osoby sobie spolegliwe, służalczo wykonujące rozkazy partii sprawującej władzę parlamentarną. Nie chodzi mi o jakiś aktualny, czy miniony kontekst polityczny, ale gdy sędzią zostaje osoba wpłacająca na fundusz wyborczy jakiejkolwiek partii znaczną kwotę w okresie bezpośrednio poprzedzającym uzyskanie nominacji sędziowskiej, gdy sędzią zostaje były zasłużony członek partii sprawującej władzę parlamentarną, który składa legitymację partyjną tuż przed skutecznym zgłoszeniem akcesu na sędziego, to istnieje wysokie ryzyko, że sąd ustanowiony z udziałem takiej osoby nie będzie spełniał wymogów niezawisłości i bezstronności. Krótko mówiąc, że potencjalnie będzie służył nie obywatelom, lecz interesowi partii, która pośrednio uczyniła go sędzią. A sąd musi być wolny od takiego ryzyka. Niezależnie od tego, kto rządzi. Bo każda władza niesie ze sobą pokusę.
Dziwi mnie powściągliwe stanowisko jedenastego Prezesa Sądu Apelacyjnego, które trudno inaczej odczytywać, niż jako akceptację dla obecnego status qou, czyli dla tego, by obecna większość parlamentarna - podobnie jak poprzednia - wybrała takich sędziów do KRS, za których (jak rzekł pewien polityk w 2020 r.) “bierze odpowiedzialność”. Może wynika to z nieznajmości, czy z niezrozumienia historii konstruowania Krajowej Rady Sądownictwa, przesłanek, na których oparte było przekonanie, że dotychczasowy (obowiązujący do 2018 r.) model funkcjonowania Rady jest jedynym gwarantem zapisanego w Konstytucji oowiązku obrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Bo bez tych wartości państwo prawa istnieć nie może.
Taki brak zrozumienia, zwłaszcza u sędziego, u prezesa sądu… najzwyczajniej mnie dziwi.
Rozumieli to natomiast doskonale ci, którzy w 1989 r. tworzyli zręby niepodległej, demokratycznej Polski. Rozumieli oni, że większym zagrożeniem dla demokratycznego państwa prawa jest ryzyko jakiegokolwiek wpływu partii na wybór sędziów, niż nawet samo istnienie Rady Państwa w procesie powoływania sędziów, która to instytucja – jak sygnalizuje inny mój znajomy aspirujący do stanowiska sędziego – była „elementem obcej władzy przywiezionej na ruskich czołgach”.
Aby więc odtworzyć ten tok myślenia, wypada sięgnąć do materiałów źródłowych i poznać przesłanki, jakimi kierowali się przedstawiciele demokratycznej opozycji w PRL, postulując utworzenie Krajowej Rady Sądownictwa (w pierwotnych rozmowach określanej mianem „Naczelnej Rady Sądownictwa”), a następnie twórcy Konstytucji z 1997 r.
By oszczędzić sobie szerokich rozważań, a czytelnikowi galimatiasu skomplikowanych, czasem pokrętnych analiz, nie zamierzam odwoływać się do orzecznictwa sądów krajowych, czy europejskich trybunałów, a także do poglądów doktryny prawa, które często skażone są politycznymi sympatiami, bądź potrzebą usprawiedliwienia swych życiowych, niekoniecznie dla mnie zrozumiałych decyzji. Sięgnę tylko do materiałów źródłowych.
Uczyniłem to już niegdyś w procesie orzeczniczym, więc pozwolę sobie przywołać we wstępie te rozważania: (por. także: uchwała SN)
*
Zachęcm do lektury materiałów źródłowych - stenogramów posiedzeń Podzespołu ds. Reformy Prawa i Sądów, jakie można znaleźć na stronie http://bs.sejm.gov.pl/F/?func=find-acc&acc_sequence=000274008&local_base=bis01
Lektura tych stenogramów pozwala na bardzo wnikliwe prześledzenie, jak ogromne znaczenie dla takiego właśnie sposou kształtowania KRS przywiązywali przedstawiciele demokratycznej opozycji i w jaki sposób wiązali ten model funkcjonowania ustrojowego KRS z obroną niezawisłości sędziowskiej. W tym miejscu pozwolę sobie tylko przywołać jeden z pierwszych głosów w tej materii - Pani Jadwigi Kazimiery Skórzewskiej-Łosiak (sędzi, następnie adwokat, a w latach 1995-2003 sędzi Trybunału Konstytucyjnego) już na pierwszym posiedzeniu podzespołu, w dniu 11 lutego 1989 r. (str. 80):
Krajowa Rada Sądownictwa w dokumencie końcowym (Porozumienia Okągłego Stołu) wymieniona została kilkukrotnie:
pkt 43. Niezawisłości sędziowskiej strzec będzie Krajowa Rada Sądownictwa, składająca się w większości z sędziów delegowanych przez zgromadzenie ogólne Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i sądów powszechnych. Będzie ona przedstawiała Prezydentowi do powołania na stanowisko sędziego lub awansowania do wyższego sądu jednego z dwóch kandydatów zgłoszonych przez zgromadzenie ogólne sądów z okręgu, w którym powstała potrzeba powołania sędziów. Niezawisłość sędziowska będzie opierać się na zapisanej w Konstytucji zasadzie nieusuwalności sędziów (poza przypadkami określonymi w ustawie) i nieprzenoszenia sędziów, wbrew ich woli, na inne miejsce urzędowania.
pkt 374.4 Podzespół rekomenduje by uprawnione podmioty wystąpiły o niezwłoczne wprowadzenie do systemu prawa następujących rozwiązań dotyczących sądownictwa, które obejmowałyby m. in.: (…) konstytucyjne ustanowienie Krajowej Rady Sądownictwa składającej się z przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz sądowniczej, która współdecydowałaby o sprawach kadrowych sędziów, w szczególności przedstawiałaby kandydatów na stanowiska sędziów (załącznik nr 2)
pkt 445. Celem wzmocnienia gwarancji niezawisłości sędziowskiej należy powołać Krajową Radę Sądownictwa jako organ zajmujący się sprawami nominacji, awansów i przeniesień sędziowskich oraz podejmujący ogólne kwestie sądownictwa i praworządności.
pkt 446. W skład KRS wchodzą: przewodniczący Rady Państwa jako jej przewodniczący, minister sprawiedliwości jako wiceprzewodniczący, I prezes SN i prezes NSA oraz sześciu posłów wybieranych przez Sejm i 12 sędziów wybieranych przez Zgromadzenie Ogólne SN, NSA i sądów powszechnych w ilości 2 sędziów SN i sędziego NSA oraz 9 sędziów sądów powszechnych.
(wyciąg z Porozumienia w załączniku)
Zachęcam także do lektury zapisów przebiegu posiedzeń Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego z lat 1992 - 1997. Biuletyny Komisji - https://bs.sejm.gov.pl/F?func=direct&doc_number=000007248&CON_LNG=POL&local_base=bis01
Zasadnicze wnioski przedstawiłem w przywołanym wyżej fragmencie uzasadnienia pytania prawnego do Sądu Najwyższego w sprawie III APa 22/21. Przywoływanie szerszych fragmentów zapisów tych posiedzeń mija się z celem w ramach tych krótkich rozważań, natomiast ich wnikliwa lektura wskazana byłaby wszystkim tym, którzy ulegają populistycznej retoryce o “obawie przed sędziokracją”.