Stajemy ramię w ramię z sędzią Igorem Tuleyą

24 czerwca 2020 r.

Towarzyszył Pan ostatnio sędziemu Igorowi Tulei przed SN kiedy ID miała zdecydować o immunitecie dla niego. Wsparcie się przydało?

W ciągu ostatnich kilku lat politycznego zamachu na wymiar sprawiedliwości środowisko sędziowskie bardzo się skonsolidowało. Miażdżąca większość sędziów wspierała, wspiera i będzie wspierać sędziów represjonowanych przez prokuraturę lub rzeczników dyscyplinarnych wybranych przez Ministra Sprawiedliwości - Prokuratora Generalnego. Stajemy za nimi „murem” robiąc sobie wspólne fotografie przed sądami, podejmujemy stosowne uchwały w ramach zgromadzeń sędziowskich, stworzyliśmy fundusz wsparcia finansowego, który już działa, a także tak jak w przypadku ostatniej próby uchylenia immunitetu sędziemu Igorowi Tuleyi, stajemy z nimi ramię w ramię w trudnych chwilach. Nie stanowi dla mnie problemu pokonanie kilkuset kilometrów, aby z jednej strony udzielić wsparcia sędziemu, który dla wielu innych powinien być wzorem, a z drugiej strony aby w ten sposób wyrazić mój sprzeciw wobec oczywiście i rażąco bezprawnych działań organów które wymieniłem. Wiem od samego Igora Tuleyi jak ważne jest dla niego wsparcie ze strony sędziów, ale równie ważne, a może nawet ważniejsze jest dla niego wsparcie wyrażane przez obywateli z którymi bardzo często i chętnie się spotyka. Muszę podkreślić, że bardzo miło było świętować porażkę prokuratury nawet w tych wyjątkowych okolicznościach związanych ze statusem izby dyscyplinarnej.

To orzeczenie to zwycięstwo?

Po pierwsze trudno mówić w tym przypadku o orzeczeniu. Styczniowa uchwała trzech izb Sądu Najwyższego nie pozostawia wątpliwości, że wszystkie decyzje wcześniej podjęte w tej izbie są nieważne, więc kolejne w ogóle nie powinny mieć miejsca. Trzeba też pamiętać o zabezpieczeniu wydanym przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które zakazuje tej izbie działalności represyjnej wobec sędziów. Zgadzam się z oceną Igora Tuleyi, który stwierdził, że niesędzia w niesądzie wydał nieorzeczenie w jego sprawie. Oczywiście kłopot polega na tym jak w przypadku odmiennego rozstrzygnięcia zachowałaby się Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, czy tak samo jak prezes Maciej Nawacki w sprawie sędziego Pawła Juszczyszyna, czy może jednak zgodnie ze standardem europejskim i zasadami praworządności. Wracając do pytania, to raczej można mówić o porażce prokuratury, niż o zwycięstwie Igora Tuleyi, który i tak nie uznaje tej decyzji za orzeczenie.

ID powinna zajmować się dziś sprawami o uchylenie immunitetu? I prezes SN twierdzi, że tak bo nie sa to sprawy dyscyplinarne..Co Pan na to?

Z tego co wcześniej powiedziałem wynika, że izba dyscyplinarna powinna być całkowicie wyeliminowana ze struktury Sądu Najwyższego. Oczywiście nie oznacza to, że nie powinny toczyć się postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy popełniają przewinienia dyscyplinarne lub karne. Wbrew propagandowym hasłom takie postępowania toczyły się wcześniej, a że nie było ich zbyt wiele, to tylko świadczy o przestrzeganiu przez sędziów co do zasady wymogów nieskazitelnego charakteru. Wystarczy tutaj wspomnieć słynną kampanię billboardową wymierzoną przeciwko sędziom, w której musiano sięgać po przykłady sprzed lat, w tym również dotyczący osoby chorej czy już nieżyjącej. Oczywiście zabezpieczenie TSUE w sprawie izby dyscyplinarnej mówi wprost o wstrzymaniu postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, jednak mając w pamięci orzeczenia, które wcześniej wymieniłem, nie ulega wątpliwości, że dotyczy ono również spraw o uchylenie sędziowskiego immunitetu. Jeśli bardzo się chce, to prokurator może postawić każdemu sędziemu wymyślony naprędce zarzut popełnienia przestępstwa urzędniczego z art. 231 kk. Jeśli np. o jeden dzień przekroczę termin na sporządzenie uzasadnienia, to prokurator może stwierdzić, że nie dopełniłem swoich obowiązków i tym samym popełniłem przestępstwo z tego artykułu Kodeksu karnego. Następnie wniosek o uchylenie immunitetu i zezwolenie na zatrzymanie lub tymczasowe aresztowanie. To absurd? Zarzut karny postawiony sędziemu Igorowi Tuleyi również jest absurdalny. Nawet prokurator powołany do izby dyscyplinarnej nie był w stanie potwierdzić jego zasadności własnym imieniem i nazwiskiem.

Czy sędziowie niższych szczebli śledzili wybór I prezes SN?

Myślę, że wszyscy sędziowie obserwowali te wybory, tym bardziej, że na szczęście ich przebieg w Sądzie Najwyższym był transmitowany. Jednak wobec szeregu oczywistych uchybień tej procedury, które potwierdzili przedstawiciele prawniczego środowiska naukowego, a także większość sędziów Sądu Najwyższego, trudno dzisiaj mówić o skutecznym wyborze Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Myślę, że również do tej sprawy za jakiś czas będziemy musieli wrócić.

IKNiSP uchyliła ostatnio dwa konkursy - jeden do so w Olsztynie, drugi do SN. Mysli Pan, że to przełom???? Że KRS będzie musiala się teraz bardziej pilnować decyzdują c się na poparcie tzw swoich sędziów?

Izba ta już wcześniej uchylała uchwały organu, który zastąpił Krajową Radę Sądownictwa, więc nie jest to żaden przełom. W Sądzie Najwyższym oczekują na rozpoznanie pozwy, również mój, o ustalenie że osoby zasiadające w tej izbie nie są sędziami z uwagi na wadliwość procedury, ponieważ wspomniany organ nie ukonstytuował się. Przypominam, że po ujawnieniu list poparcia do KRS, wyjaśniło się, że Maciej Nawacki nie zebrał wymaganej liczby podpisów poparcia, a wybór pełnego składu sędziowskiego został objęty jedną uchwałą Sejmu. Wkrótce IKNiSP ma orzekać o ważności wyborów prezydenckich, więc warto żeby status osób w niej zasiadających został wyjaśniony albo aby obowiązki te wykonali sędziowie, których status nie jest przez kogokolwiek kwestionowany. Wracając do ewentualnej refleksji członków nowej KRS, to chociażby wczoraj mieliśmy kolejne potwierdzenie, że żadnej refleksji tam nie będzie, ponieważ udzielono tam rekomendacji następczyni Łukasza Piebiaka, aktualnej wiceminister sprawiedliwości Annie Dalkowskiej, która z sędziego powszechnego najniższego szczebla - sędziego sądu rejonowego, wykonując czynności urzędnicze w rządzie, ma awansować do sądu administracyjnego najwyższego szczebla - na stanowisko sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jak sądzę pani Minister niezwłocznie po uzyskaniu nominacji nie uda się do nowego sądu i nie wyda ani jednego wyroku, a to wyjaśnia motywy, które nią kierują. Z podobnymi przypadkami awansowania sędziów-urzędników ministerstwa mieliśmy ostatnio już do czynienia. Innymi przykładami z tego miesiąca są rekomendacje dla zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Michała Lasoty i żony drugiego zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika. Z kolei rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab niedawno odebrał nominację na stanowisko Sędziego Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Z tego wynika, że system awansowania m.in. kolegów nadal ma się dobrze i dopóki nie powołamy Krajowej Rady Sądownictwa zgodnie z Konstytucją RP, to tak to niestety będzie wyglądać. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Jest pan sędzią niewielkiego sądu. Jak pracujecie po odmrożeniu?

Czynności we wszystkich sprawach już zostały podjęte. Staramy się korzystać również z nowych instrumentów wprowadzonych przez ustawę covidową i pytamy strony postępowania czy chcą aby ich sprawy zostały rozpoznane w tym uproszczonym trybie. Szkoda, że do tej pory np. nie zdigitalizowano akt sądowych. Odpowiada za to Ministerstwo Sprawiedliwości. Pandemia trwa, zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi jest aktualne, więc na salach rozpraw pojawiły się zabezpieczenia w postaci szyb na stołach sędziowskich oraz w sposób specjalny planujemy rozprawy, aby zminimalizować możliwość zakażenia osób.

Jakie będzie miało znaczenie usunięcie KRS z ENCJ ?

Obecność KRS w ENCJ ma znaczenie prestiżowe, ale również potwierdza naszą przynależność do europejskiej rodziny. Brałem udział w kilku spotkaniach z przedstawicielami ENCJ oraz obserwowałem dyskusję członków nowej KRS w tej sprawie i uważam, że sprowadzanie przez niektórych członków tego organu naszego uczestnictwa w ENCJ do kwestii obowiązku opłacania składek członkowskich jest niepoważne i znacznie poniżej poziomu jakiego należy oczekiwać od sędziego. Szkoda, że osoby te nie przykładają większej wagi do tego, że znaleźliśmy się w podobnej sytuacji i jesteśmy zestawiani razem z Turcją, którą również zawieszono w prawach członka ENCJ, a następnie wykluczono. To powód do wstydu dla osób, które doprowadziły do tej sytuacji. Nieraz w dyskusjach na Twitterze wskazywałem członkom nowej KRS, że skoro nie podoba im się taka organizacja na Zachodzie Europy, to pozostaje im tylko poszukiwanie podobnej w przeciwnym kierunku. Trzeba też zaznaczyć, że ENCJ jest organizacją cenioną w Europie i z całą pewnością jej opinie i decyzje mogą być brane pod uwagę przez organy i trybunały Unii Europejskiej w sprawie naruszenia przez Polskę praworządności. Najlepiej byłoby gdyby członkowie nowej KRS, zgodnie z wolą 90 % środowiska sędziowskiego, podali się do dymisji i KRS pozostała w ENCJ, ale wiem, że obecnie nie jest to realne, ponieważ mają oni zupełnie inne priorytety. Obecnie dwóch z nich Dariusz Drajewicz i Rafał Puchalski oczekuje na nominacje do izby dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, a inni także są w trakcie procedur awansowych. Tak źle jak teraz nigdy nie było.

Przejdź do oryginalnej publikacji